Strona główna
SklepAukcjeForumBiuletynKlipyNapisz do nas
sklepaukcjeForumbiuletynklipynapisz do nas
rower.com:NowościPoradySprzętSportTurystykaRóżnościGrawitacjaOdsyłaczeHandel
Sport

Wydarzenia
Ludzie
Downhill
Kolarstwo szosowe
Maratony MTB
Puchar świata XC
Trening
Odżywianie
Cross country
Rajdy Przygodowe
MTBO - orientacja
Najczęściej czytane:

XIV Lech Bike Festival – rozkład jazdy
Sportowy weekend w skarżysku
Mazovia w Skarżysku - Puchar Polski w Maratonie MTB
KRAKOWSKI ESKA BIKE MARATON

The North Face Adventure Trophy 2006: Trzy wschody słońca w jeden dzień

foto

Milczące Tatry.... zatopione w gęstej mgle podwieszonej białą firaną pod przełęczami, zakrywającej wierzchołki szczytów.... wąska ścieżka wije się w górę znikając w morzu mgieł... zimny wiatr chłosta nasze twarze, poruszamy się rytmicznie w górę, serce wybija rwane, nieregularne rytmy, szarpany oddech sygnalizuje, że akcja rozkręca się na dobre. Tak zaczyna się tegoroczny North Face Adventure Trophy. Mamy niespełna 80 godzin czasu na pokonanie sześciu etapów, kilku zadań specjalnych i ponad 225kilometrową trasę w górach...

Bieg na orientację (BnO) ulicami Zakopanego mija szybko i stanowi tylko niezłą uwerturę i dobrą okazję do przywitania się ze znajomymi, których w natłoku ostatnich przygotowań w bazie nie było czasu odnaleźć. Wyszukiwanie punktów kontrolnych (PK) w BnO zajmuje nam nieco ponad 40minut, zaraz po zakończeniu biegu ruszamy na trekking wysokogórski w Tatry. W kategorii Masters w trasę tegorocznego NFAT wyrusza 26 czteroosobowych ekip, w kategorii Amator ruszamy jako jedna z 57 ekip. Łącznie na starcie zjawia się 222 zawodników reprezentujących 16 krajów.

foto

Tatry, choć to już początek maja, nadal straszą surowym, na swój sposób pociągającym wyglądem. Słońce chowa się za kordonem ołowianych chmur, niebo zaczyna pękać, siąpi lekki deszcz. Szybko pokonujemy grań wzdłuż Goryczkowych Czub, na Kasprowym nasze twarze smaga zamarzający w lodowe drobinki deszcz.

reklama
Stąd ekspediujemy się dynamicznym mikstem jazdy na butach i zbiegania do schroniska w Murowańcu potwierdzając kolejny PK. Za chwilę trasa napierających nieprawdopodobnym tempem zespołów kat. Masters i Amator rozchodzi się, podążamy wąską ścieżką pod Suchy Waksmundzki Wierch. Godzinę drogi od przełęczy na trafiamy na korek żywcem wyjęty z Krupówek - kilka ekip zdezorientowanych szuka szlaku. Od tego momentu 10 osób pracujących jak jeden zespół tropi zagubione zielone ślady szlaku. Po kilku minutach jest. Jest, ale nieprzetarty. Ruszamy momentami brnąc w śniegu po uda, przecierając dziewiczą ściężkę. Czas płynie nieubłaganie. Z wolna zapada zmierzch, a ja zaczynam czuć smak North Face Adventure Trophy..

foto

A po drodze znów trasa Amator przecina się z trasą Masters i mijają nas przebiegające w szalonym tempie trzy ekipy zaliczane do głównych faworytów imprezy, dwa polskie zespoły Salomona i czeski Salomon-Nutrend. Ich tempo powala, ale jednocześnie motywuje. Skoncentrowane twarze, bieg w śniegu po kolana, dziewiąta godzina rajdu. Nadludzie..?

Po zaliczeniu kolejnego punktu ruszamy w dół do Zakopanego, które błyszczy w dole malutkimi światłami domów. Kemping pod Krokwią, miejsce Przepaku 1. Kilka chwil na wrzucenie ciepłej strawy zaserwowanej przez oragnizatorów, przepakowanie rzeczy i ruszamy na 3 etap. Za nami 12h od startu, czas na nocne MTB. Nie ukrywam, czekałem na ten odcinek. Początek to dość przyjemny podjazd stokami Gubałówki na Furmanów, gdzie usytuowano kolejny PK. A potem rozpoczyna się kilka najbardziej nierealnych kilometrów rajdu. Snopy światła z naszych czołówek rozbijają się o ścianę mgieł. Nie widać nic na odległość 5metrów. Śledzenie szlaku, który ma nas doprowadzić do kolejnego PK staje się sztuką. Nawigujemy z trudem. Kilometry płyną, zaczyna mżyć, a kilka minut później padać deszcz, naszym celem jest kolejny niewielki wierzchołek pod Kotelnicą w rejonie Białki Tatrzańskiej.

foto


PIERWSZY WSCHÓD SŁOŃCA

Świta. Budzi się dzień. Milczące wioski, spowite mgłami łąki, w oddali majaczące szczyty bezimiennych pasm, przewijający się pod kołami asfalt. Zimno przeszywa ciała, "Pasztet" przykręca śrubę i podnosimy tempo jazdy. PK nr 8 zaliczony. Każdy kolejny zdobyty punkt na trasie NFAT podnosi morale, motywuje do tego, żeby napierać dalej. A kolejnym punktem ma być Przełęcz Knurowska wieńcząca 6 kilometrowy podjazd wijącym się stokami asfaltem. Zbliżamy sie powoli do 24 godzin napierania non stop bez minuty snu. Na przełęczy przeszywanej podmuchami zimnego wiatru, otulonej delikatnymi mgiełkami, ubieramy dodatkowe bluzy i ruszamy w dół kilkukilometrowym zjazdem do Ochotnicy. Ożywiający pęd powietrza, blat, szron osiadający na ubraniu - tak to wygląda przez kilkanaście minut. Przyjemność kończy się przy starcie zielonego szlaku na szczyt Lubania (1211m). Znam tą scieżkę, łatwo nie będzie, choć autochtoni informują nas, że snieg całkowicie stopniał, co jeszcze tydzień temu nie było takie oczywiste.

Wybrana przez nas opcja dotarcia na PK na Lubaniu wydaje się optymalna, choć może zabrzmi to trochę paradoksalnie - 2 godziny targamy rowery stromym północnym ramieniem Lubania. Ale jednak te dwie godziny to nic w porównaniu z czasem znajomych, którzy z przełęczy wybrali wariant jazdy czerwonym szlakiem -granią Lubania. Mając nad nami 2 godzinną przewagę na przełęczy (oni docierają tam o 6.15 , my o 8.15) tracą cała przewagę i na szczyt docieramy równocześnie - taki urok NFAT, dostajesz mapę z zaznaczonymi punktami kontrolnymi, które musisz zaliczyć, ale droga jaką tam dotrzesz zależy tylko od ciebie i twoich zdolności nawigacyjnych.

foto

W partiach podszczytowych Lubania cierpią wszyscy tak samo, Mastersi, Amatorzy. Mozolne wyrywanie górze metra po metrze, niesienie roweru na plecach wysysa siły. Na wierzchołku ogrzewanym przyjemnym słońcem zabawiamy raptem kilka chwil, pora ruszać w kierunku kamieniołomu Wdżar, wykonać kolejne dwa zadania specjalne i zdążyć w limicie czasowym na Przepak nr 2 w Niedzicy. Zjazd z Lubania olśniewa, jesteśmy już 30 godzin non stop w akcji, ale tych kilka kilometrów ostrej jazdy w dół przywraca siły. Piękny singletrack wije się południowymi stokami Lubania, przyspiesza, nurkuje przełamaniami. Zjazdowa ekstaza. Coraz chętniej odpuszczam hamulce, szybkość uderza do krwi. Mijam kilka silnych ekip Masters - taka przewaga roweru fullsuspension w kamienistym terenie. Dla tych kilku chwil "downhill glory" warto było tutaj tachać 17kilogramowy sprzęt. Zaczyna się końcowy fragment zjazdu z uskokami, kilka razy koła odrywają się ze świstem powietrza w górę. Kończące zjazd uskoki na łąkach "dopalają" wrażenia. Kilka lotów, dropów, małych trików. Swąd przypalanych tarczówek, klocki hamulcowe dokonują żywota i ostatnie 2kilometry hamuję "metalem o metal".

foto

Zadania specjalne wykonujemy błyskawicznie (wspinaczka i pokonanie na linie kamieniołomu) i docieramy do Przepaku 2 usytuowanego nad brzegami Jeziora Czorsztyńskiego, gdzie czeka na nas już kolejne zadanie - 20km kajaków. Po kilku godzinach zziębnięci wychodzimy na brzeg. Mija 39 godzin bez snu, 39 godzin w ciągu których bez przerwy poruszamy się naprzód. Decyzja jest prosta. Śpimy 1.5 godziny i wyruszamy na prawdopodobnie najcięższy etap, 42kilometrowy trekking przez Pieniny i Beskid Sądecki. Trudny start, ciała zanurzone jeszcze w lekkim śnie, powoli rozkręcamy się...

foto


DRUGI WSCHÓD SŁOŃCA

Wierzchołki pienińskich szczytów wynurzają się o świcie ponad morza mgieł. Przepiękne pejzaże odwracają zupełnie uwagę od lekkiego głodu i porannego zmęczenia. Kilometry, podejścia, przełęcze, upływający czas, ciągła walka. Kilka godzin później nawigując uważnie docieramy na szczyt Gwoździanki - PK 21. Dwadzieścia jeden. Po raz pierwszy czujemy, że dotarliśmy naprawdę daleko, że pojawia się realna szansa ukończyć North Face AT, choć oczywiście nie ma mowy o lekceważeniu gór i trasy. Jeden błąd, jeden upadek, skręcenie kostki, o co przy zmęczeniu nietrudno i marzenia mogą prysnąć w ułamku sekund. Stopy płoną palącym ogniem, obtarcia dają się we znaki, w ruch idą lepce.

foto

Niedzica. Przepak 2. Docieramy tu już po zmierzchu. Zmęczenie zaczyna odbijać się na naszym tempie. Może nie tyle jest to zmęczenie fizyczne, ile niemal samoistnie zamykające się oczy utrudniające poruszanie się naprzód - już prawie 60 godzin w natarciu i tylko 1.5h snu. Moje osiągnięcie jest niestety jeszcze bardziej "wyżyłowane", dzień przed startem nieprzespana noc, niewiele ponad godzina snu - czuję jak nawarstwia się jego debet.
Mimo to decydujemy się pod wpływem euforii ukończenia dotyczchasowych morderczych 5 etapów ruszyć "z marszu" na ostatni 6 etap - kolarstwo górskie. Błąd. Po chwili widzę, jak asfalt wiruje mi przed oczami i rozsuwa się, kierownica rozpływa się w rękach, nie jestem w stanie jechać prosto, mięśnie chcą i mogą, ale mózg fiksuje. Docieram do niebezpiecznego ogrodu "halunów" (czyt. halucynacji), granicy po przekroczeniu której - co słyszałem z opowiadań doświadczonych napieraczy - zaczynamy widzieć rzeczy, których nie ma ;) Chciałem to przeżyć na własnej skórze. Chwila zmagań z tym stanem, ale decyzja po 10minutach jest jedyna - czas moment pospać. Przypomina mi się opowiadanie znajomego o towarzyszu z ekipy , który podczas etapu MTB zasnął podczas jazdy i zaliczył poważną rozsypę. Chwila snu. Ożywienie. Teraz seria podjazdów, zaliczamy kolejne punkty kontrolne na wierzchołkach niewielkich pasm....

TRZECI WSCHÓD SŁOŃCA

Jesteśmy już naprawdę blisko końca trasy. Niebo podswietlaja pierwsze promyki światła rozrywając ciemne chmury. 2 punkty kontrolne do mety. Euforia zaczyna nam sie powoli udzielać, choć kilometry płyną wyjątkowo niemrawo. Na horyzoncie wyłaniają się drapieżne zęby Tatr Wysokich. Zaspane, ośnieżone, otulone delikatnymi mgłami. Trzy dni temu startowaliśmy gdzieś tam granią Czub Goryczkowych, które teraz majaczą w oddali. Przez trzy dni pokonywaliśmy kapitalną trasę, niezliczone podjazdy, podejścia, przełęcze i szczyty. Nie będąc pewni kolejnego odcinka, żyjąc z kilometra na kilometr, nie myśląc ani przez moment o abstrakcyjnie dalekiej mecie.
Godzina 9 rano... wpadamy na metę. Nieważna jest pozcja, zupełnie nieistotny czas. Te trzy doby, wszystkie przeżycia, kilometry zlewają się w jeden długi dzień. Nie czuję tego, że było to 70 godzin na górskich szlakach, słońce wzeszło trzykrotnie zanim przekroczyliśmy upragnioną linie mety. Skala przeżyć, intensywaność są niesamowite. Na mecie spotykamy znajome postaci, ludzi, których poznaliśmy w trasie. Zmęczone twarze, zamglone brakiem snu spojrzenia, ale pomiędzy tym wszystkim daje się odczuć radość... Teraz dociera do mnie czym tak emocjonują się Ci, którzy powracają tu każdego roku. North Face ma w sobie to Coś!

foto

Kończąc relację z NFAT 2006 chcielibyśmy przekazać gorące i serdeczne podziękowania dla dwóch firm, które wsparły nasz start w North Face Adventure Trophy 2006:

fotofirmie KWARK zajmującej się produkcją wysokiej klasy odzieży sportowej (recenzję testowanych przez nas ubiorów w trakcie rajdu będziecie mogli przeczytać niebawem)




fotoi firmie PREDMAN, będącej dystrybutorem Maxim (odżywki sportowe, batony energetyczne) i Camelback - również niebawem recenzja produktów na naszych stronach.


fotoDo mety dociera ostatecznie 9 teamów (z 26) w kategorii Masters oraz 28 na 57 startujących w kategorii Amator.


WYNIKI - MASTERS

1 2 Speleo Salomon Polska Piotr Kosmala Kraków 58:00:00
Aga Zych Warszawa
Remik Nowak Poznań
Artur Kurek Żyrardów

2 8 Salomon Adventure Team Polska Filip Pawluśkiewicz Kraków 59:34:00
Magda Łączak Mielec
Paweł Dybek Mielec
Marek Giergiczny Warszawa

3 3 Poldim Salomon Navigator Polska Mirek Szczurek Tarnów 62:22:00
Paweł Moszkowicz Kraków
Justyna Frączek Kraków
Sławek Łabuziński Kraków


4 9 Salomon-Nutrend Czech rep. Tomas Vanek Prague 64:05:00
Petr Bloudek Prague
Tomas Petrecek Opava
Jitka Cerna Pilsen

5 1 Mapy Ścienne Beata Piętka AT Polska Piotr Hercog Częstochowa 71:48:00
Irek Waluga Gdańsk
Darek Bonarski Katowice
Joanna Klockowska Poznań

6 14 Arena Adventure Russia Artem Rostovtsev Krasnogorsk 71:50:00
Anna Burlinova Ramenskoe
Yury Borodulin Saint Petersburg
Alexander Sokolov Saint Petersburg

7 7 FJS Sweden Hasselmark Johan Stockholm 72:26:00
Hansson Daniel Strömstad
Asa Wikstrom Stockholm
Martin Sahlnen Uppsala

8 15 Davis Trezeta Adventure Team Polska Bartosz Chmielewski Koniaków 73:53:00
Maciej Pońc Cieszyn
Korneliusz Rakus Kisielów
Aleksandra Dzik Katowice

9 24 Tilak Adventure/OpavaNet Czech Republic Filip Hebelka Prague 75:46:00
Ondra Bloudek Prague
Milada Cincerova Prague
Marek Navratil Ostrava

NIESKLASYFIKOWANE
NKL 4 Southern Cross Australia Damien Pares London rezygnacja na pk 5
Czech Rep. Dejna Odvody London
United Kingdom Ryan Elliott London
Australia Mike Leslie London
NKL 5 Zgórmysyny Adventure Team Polska Sławomir Dajema Zabierzów rezygnacja na pk 43
Tomasz Bergier Kraków
Dominik Nowak Krosno
Agnieszka Konior Kraków
NKL 6 Adventureteam.si Slovenia Rajko Kracun Celje rezygnacja na pk 35
Matevz Slapnicar Lesce
Andreja Jagodic Cerklje
Greece Alex Kambouropoulos Athens
NKL 10 TietoEnator Adventure Sweden Olsson Ola Karlstad rezygnacja na pk 34
Nylén Fredrik Karlstad
Olsson Clarens Karlstad
Viktoria Wallin Guteburg
NKL 11 Cafe Express/Eleven Canada Tom Zidek Canmore rezygnacja na przepaku 3
U.S.A Scott Swayne Golden
Czech Republic Martin Koukal Ždár nad Sázavou
Czech Republic Jana Jetmarova Jablonec nad Nisou
NKL 12 Exit Team Czech Rep. Premysl Chaloupka Prague rezygnacja na pk 14
Tomas Grim Prague
Jiri Lorenz Prague
Renata Strakova Zdar nad Sazavou
NKL 13 Author-Adventura Polska Igor Błachut Warszawa rezygnacja na pk 12
Kasia Zając Warszawa
Michał Kiełbasiński Warszawa
Marcin Krasuski Warszawa
NKL 16 Pogromcy limitów Polska Tomasz Mikulski Józefów rezygnacja na pk 34
Hanna Sulczyńska Poznań
Leszek Rogoziński Warszawa
Wiesław Rusak Świnoujście
NKL 17 onet.pl Polska Krzysztof Rąpała Kraków rezygnacja na przepaku 1
Paweł Bednarski Nowy Dwór Gdański
Hubert Puka Stalowa Wola
Karolina Groblicka Skawina
NKL 18 Happy Tree Friends Czech Republic Prema Zdenek Prague rezygnacja na pk 4
Slovakia Matej Straka Velka Lomnica
Czech Republic Petr Uhlik Prague
Czech Republic Hanka Roubalikova Brno
NKL 19 OutdoorSport Ekonom/Internet Billboard Czech Republic Jan Kotyk Kolin rezygnacja na pk 20
Petr Vojtík Prague
Pavel Paloncy Šumperk
Zuzana Kroutilova Opava
NKL 20 BASK-Ukraine Ukraine Mykhaylo Levinets Uzhgorod rezygnacja na pk 34
Olesya Monych Uzhgorod
Rostyslav Gleba Uzhgorod
Alexandr Olivson Zhytomyr
NKL 21 NONSTOP Adventure Polska Marek Woźniczka Siemianowice Śl. rezygnacja na przepaku 1
Kasia Stasiak Krasnystaw
Staś Odróbka Siemianowice Śl.
Maciek Stańczak Opole/Wrocław
NKL 22 ADVENTURA/napieraj.pl Polska Piotr Lis Warszawa rezygnacja na pk 33
Klara Kiełbasińska Warszawa
Jacek Lis Warszawa
Adam Foland Warszawa
NKL 23 Emmet Team Polska Tomasz Pryjma Warszawa rezygnacja na pk 3
Wojciech Wasilewski Józefów
Agata Gładysz Piaseczno
Marcin Michalak Łódź
NKL 25 snowBoard MDS Polska Piotr Gruszkowski Kraków rezygnacja na pk 15
Sylwia Jaśkowiec Myślenice
Tomasz Gąsiorek Kobiernice
Tomek Holibard Kraków
NKL 26 Bory Team Polska Adam Kaiser Gdańsk rezygnacja na pk 33
Kasia Polak Warszawa
Radek Literski Czersk
Adam Kędziora Piaseczno

WYNIKI - AMATOR

1 40 Komandor Team Kraków 24:23:00 04:15 28:38:00
2 33 ENTRE.PL Team 25:40:00 03:23 29:03:00
3 52 napieraj.pl 25:24:00 03:43 29:07:00

4 38 Plan Team 26:05:00 03:25 29:30:00
5 77 Adven3er Team Jasło 26:20:00 03:44 30:04:00
6 63 snowcard.co.uk 27:27:00 03:57 31:24:00
7 45 YORK - regały sklepowe 27:54:00 04:11 32:05:00
8 76 UNI-SPORT Koliba AT I 29:33:00 03:39 33:12:00
9 85 Mieszanka Firmowa 30:48:00 03:18 34:06:00
10 62 Pomarańcza Team 31:23:00 03:12 34:35:00
11 71 AZYMUT Sklep Sportowy Przemyśl 31:12:00 04:06 35:18:00
12 37 OTK Rzeźnik 31:47:00 03:42 35:29:00
13 79 Lotos 31:15:00 04:40 35:55:00
14 34 Loke saft og pølsa IL 32:55:00 04:08 37:03:00
15 80 Štika & Drak eXtreme team 33:35:00 03:36 37:11:00
16 56 HKS Hades Anpol Poznań 29:54:00 07:28 37:22:00
17 74 Novmar Team Zakopane 33:25:00 04:23 37:48:00
18 51 AirBike Team Warszawa 33:40:00 05:10 38:50:00
19 84 Sportoholics 35:11:00 04:26 39:37:00
20 75 PIWNICA 21 38:06:00 05:07 43:13:00
21 36 Wim&Win 36:54:00 06:30 43:24:00
22 58 ANKODOR 37:19:00 06:20 43:39:00
23 82 Hung(a)ry Eagles 38:10:00 05:42 43:52:00
24 81 TIM 39:18:00 05:45 45:03:00
25 31 Grupa PCK Białystok 39:06:00 06:25 45:31:00
26 32 DOOOGS 39:04:00 06:33 45:37:00
27 39 B-team 42:50:00 07:54 50:44:00
28 53 MeZePa Fm Warta Team 42:42:00 10:14 52:56:00

WYNIKI - MIX

1 64 Davis Trezeta Adventure Team II 29:55:00 03:43 33:38:00
2 47 ALVIKA TEAM 29:58:00 04:25 34:23:00
3 68 KS Kandahar 36:24:00 05:02 41:26:00

4 50 Shock Monster AWF Katowice Team 37:34:00 06:13 43:47:00
5 54 Best System Poland Team 38:14:00 05:50 44:04:00
6 55 3city Adventure Team 39:30:00 05:50 45:20:00



Wasze komentarze [2]  główny wątekdodaj komentarz dodaj komentarz
 • NFAT'06
 g3riders (11.05.2006 10:15): Nam do zwycięzców zabrakło w granicach 20 godzin Very Happy Mielismy za to dosc czasu, zeby nacieszyc sie trasa i widoczkami ;) NFAT rzadzi pzdr
odpowiedzcytuj
 + nfat 2006
 Immortal (08.05.2006 17:59): ja tam bylem, chleb i wino pilem. nfat rewelka!
odpowiedzcytuj
  + Respekt
  Kshysiek napieraj.pl (10.05.2006 18:34): Zawsze podziwiałem ekipy, które walczą tylko o pietruszkę i satysfakcje z ukończenia rajdu. Tak trzymać chłopaki. Nam zabrakło pół godziny do zwycięstwa, ale i tak najważniejsza jest trasa i zmaganie z przyrodą.
Tak trzymać!

Pozdrawiam
odpowiedzcytuj

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników,
rower.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.


   rower.com 
Copyright © 1998 - 2010 rower.com