|
|  |
Porady techniczne: Marzocchi Bomber Z1
Poniższe rady dedykuję maniakom, którzy i bez tego tekstu muszą
wszystko rozebrać, sprawdzić, pomierzyć i poprawić - może im w czymś
pomogę - pozostałym zaś nie radzę zaprzątać sobie tym głowy, normalny
człowiek wsiada na rower i zapieprza, do serwisu idzie jak mu coś
wycieka lub stuka - i tak niech pozostanie.
W dzisiejszych poradach o tym, jaki wpływ na charakterystykę widelca
ma poziom oleju i trochę o sprężynach - czyli nieco więcej niż zwykle
o elementach resorujących.
Marzocchi do modelu Z1 oferuje cztery rodzaje sprężyn: żółtą (do 75
kg), białą (75-85 kg) i czerwoną (powyżej 85 kg) - wszystkie linearne,
tzn. o równej gęstości zwojów na całej długości sprężyny - oraz
niebarwioną, tzw. progresywną, o zmiennym skoku zwojów - ta jest
montowana seryjnie. Ta ostatnia potocznie uchodzi za średnią, pomiary
jednak wykazały, że od białej nieco się różni; do połowy skoku
zachowują się identycznie, potem jej charakterystyka traci liniowość i
nieco się zakrzywia - po prostu robi się twardsza. Widelec z takimi
sprężynami jest bardziej uniwersalny i zadowoli większą grupę klientów
- lecz to, co uniwersalne, rzadko bywa najlepsze. We freeridzie liniowa
charakterystyka zawieszeń uchodzi za optymalną, a do takiej zbliżymy
się bardziej stosując sprężyny "barwione", pewnie dlatego zresztą są
ok. 2,5 raza droższe od montowanych seryjnie.
Jak dobrać poziom oleju
Istotne znaczenie dla progresji widelca ma ilość wlanego weń oleju.
Powietrze wypełniające komorę ponad olejem podczas pracy ulega
sprężaniu i jest jakby dodatkową wspomagającą "sprężyną", której
parametry - zmieniając poziom oleju - możemy regulować. Marzocchi
podkreśla powyższą współzależność, określając ten system jako
"pro-wind-federn".
Poziom oleju wg instrukcji do Z1 winien wynosić 50 mm poniżej górnej
krawędzi rury (bez sprężyn, rura wciśnięta, pompować rurą i tłumieniem
w celu usunięcia powietrza z zakamarków). W innych opracowaniach -
zależnie od wagi bikera poziom określono na 45-55 mm. Osobiście sądzę,
że 40-60 mm nie jest specjalnym nadużyciem, jeśli używamy sprężyn
dopasowanych do swojej wagi. Chcąc sprawdzić jaki wpływ na pracę
widelca ma poziom oleju, dokonałem pomiarów porównawczych;
charakterystyka pracy widelca bez oleju (czyli na samych sprężynach) i
wypełnionego olejem w ilościach opisanych powyżej.
Pierwsze 50 mm skoku (przy 130) - wpływ nieodczuwalny, krzywe się
pokrywają - po 50 krzywa "z olejem" odbija łagodnym łukiem - powyżej
setki łuk jest ostrzejszy. W praktyce wygląda to następująco: poziom
oleju nie ma wpływu na pokonywanie niewielkich nierówności, dopiero na
dużych wertepach (w submaksymalnych wartościach ugięcia) zaczyna
wpływać na charakterystykę pracy, a zasadniczą rolę odgrywa przy
dobiciu. Zdarzyło mi się natknąć na widelec "niedolany" fabrycznie (o
20 mm!) - wydawał mi się zbyt miękki i dobijał, zanim wymieniłem
sprężyny na twardsze zmierzyłem poziom oleju - dolałem - i wszystko
wróciło do normy.
Papranie olejem opiszę na własnym przykładzie: ważę 72 kg - więc
sprężyny dobrałem żółte. Oleju nalałem 50 mm poniżej krawędzi, na
górną rurę ubrałem o-ring - w celu zmierzenia wykorzystanego skoku,
wszystko skręciłem i pojechałem do lasu. Znalazłem największy próg,
jaki jestem w stanie zeskoczyć i tłukłem go kilka razy, nie bardzo
amortyzując lądowanie. Widelec uginał się o 115 mm, czyli miałem 15 mm
zapasu. Wróciłem do domu, rozebrałem widelec i odlałem po 10 mm oleju
z każdej lagi. Skręciłem, znów do lasu i skoki. Ugięcie 125 mm - czyli
5 mm bezpieczeństwa - wystarczy, o to mi chodziło.
Olej radzę stosować oryginalny, mój eksperyment z olejem Pennzoil,
świetnym do widelców motocyklowych, w Z1 zakończył się klęską, widelec
pracował skokami - najwyraźniej olej nie współgrał z teflonową tuleją
- trzeba było wszystko płukać w oryginale, na tym skończyły się
oszczędności.
Jak dobrać sprężyny
Sprężyny radzę dobierać ściśle wg zaleceń Marzocchiego - większość jeździ
na zbyt twardych, jeśli ktoś przesiada się ze sztywniaka lub widelca o
krótkim skoku wydaje mu się, że trafił do Citroëna (niezależnie od
twardości sprężyn), przyzwyczaja się, i tak mu już zostaje - sprężyny
"pod" jego wagę wydają mu się zbyt miękkie. A zasada jest prosta:
widelec ma pracować w pełnym zakresie skoku i nie dobijać, ten skok
jest po to, żeby z niego korzystać - po prostu szkoda kasy na widelec
o 130 mm skoku. Do dostrojenia widelca na wymagające większej jego
sztywności trasy służy regulacja tłumienia dobicia.
|